Dlaczego ceny nieruchomości niekoniecznie mogą spadać podczas kryzysu?

Wbrew panującej opinii o spadkach cen nieruchomości, jeżeli kryzys miałby się pogłębić to może okazać się, że sytuacja będzie zupełnie odwrotna niż przewidujemy. Obecnie przetrwaliśmy ponad pół roku od pierwszego lockdownu w Polsce, ograniczyliśmy w pewien sposób wydatki. Jednakże pomimo tego zabiegu na rynku nie są widoczne znaczące spadki cen.

Na zniżki należałoby poczekać

Rynek nieruchomości jest zdecydowanie mniej płynny niż rynek akcji lub walutowy. Czas od wystawienia ogłoszenia lub podpisania umowy przedwstępnej do sprzedaży to około 3-6 miesięcy, a w przypadku ofert deweloperskich czas wydłuża się do nawet 2 lat ze względu na czas trwania inwestycji. Wynika z tego jednoznacznie, że nie można oczekiwać natychmiastowych zniżek na rynku mieszkań lub domów.

Wiosenny strach przed inflacją

Czynnikiem utrudniającym spadki cen nieruchomości jest również wszechobecny strach przed inflacją. Marcowe spadki na rynku złota traktowanym jako bezpieczna przystań przed kryzysem i inflacją – odbiły bardzo szybko osiągając nowe historyczne szczyty.

Wykres ceny złota/ źródło: stooq.pl

Jednocześnie ceny działek rosły znacząco, można o tym przeczytać w poniższym artykule:

https://cywilnoprawni.pl/bylismy-swiadkami-hossy-na-dzialkach/

Obserwując te zachowania można śmiało stwierdzić że inwestorzy obawiali się inflacji. Niewątpliwe jest to spowodowane faktem, iż w Polsce wielu ludzi pamięta hiperinflację w latach 90′.

Obniżka stóp procentowych

Obniżka stóp w Polsce dla nowych kredytobiorców była bardzo pozorna. Banki wraz z obniżką stóp znacząco podwyższyły swoje marże. Dopiero na początku września marże zaczęły spadać i to może przekonywać do zakupu nieruchomości. Należy również pamiętać, że jest grono inwestorów, którzy zaciągnęli kredyt wcześniej, poprzez obniżkę oprocentowania płacą obecnie raty nawet o 20% niższe, osiągając tym samym wyższą zdolność. Szans na podwyżki stóp, pomimo rosnącej inflacji na ten moment nie widać.

Rynek najmu uratowany?

Większość zakupów przez inwestorów była dokonywana na cele wynajmu, jednakże ta część rynku nieruchomości bezapelacyjnie odczuła zamknięcie gospodarki najmocniej. Studenci wrócili do domu, pracownicy z centrum miast przeszli na pracę zdalną. Rynek najmu krótkoterminowego poza udostępnianiem nieruchomości osobom będącym na kwarantannie praktycznie zniknął przechodząc do najmu długoterminowego. Sytuacje może poprawić wprowadzenie dodatku mieszkaniowego. Ze względu jednak na niskie kryterium dochodowe, wsparcie może dotrzeć wyłącznie do małych miejscowości, w których zarobki są odpowiednio niższe.

Ryzyka dużych ruchów na cenach

Rynek obecnie jest w całkiem dobrej kondycji. Znaczące pogorszenie może przyjść wraz ze wzrostem stóp procentowych oraz stopy bezrobocia. Jeżeli natomiast dodruk pieniędzy będzie nadal postępował i środki będą trafiały na rachunki nie będąc reinwestowane, to czeka nas prawdopodobnie wzrost inflacji. Po uspokojeniu się sytuacji w gospodarce, środki te prawdopodobnie trafią na rynek napędzając tym samym konsumpcję i wzrost podaży pieniądza.